nietota – bwa bydgoszcz 09.11.2018-05.01.2019

Wystawy

   ,,Jesteśmy wnuczkami czarownic, których nie udało wam się spalić” – te słowa Tish Thaver na początku swojego tekstu w katalogu wystawy przytoczyła Kazimiera Szczuka zwracając uwagę na pokrewieństwo feminizmu i czarownictwa, za które dawniej prześladowano kobiety pragnące niezależności. Owe mizoginiczne mechanizmy kościoła bynajmniej nie wykorzeniły się całkowicie. W erze internetu przetrwały w postaci napędzanych hollywoodzką fantazją egzorcyzmów. W samej Polsce przeprowadza się rocznie tysiące takich obrzędów, a rzekomo opętani ludzie to w przeważającej mierze młode dziewczyny.

   Oprócz oczywistych motywów magiczno – roślinnych, na wystawie pokazane zostały też dwa obrazy utrzymane w nieco odmiennej kolorystyce. Przedstawiają portrety humanoidalnych robotów, którym twórcy (w większości zapewne mężczyźni) postanowili przypisać cechy żeńskie. Jednym z nich jest Sophia – pierwszy robot, który uzyskał prawa obywatelskie. Fakt, iż miało to miejsce w niezbyt egalitarnej względem kobiet Arabii Saudyjskiej wzbudził liczne kontrowersje. Pojawia się pytanie na ile wydarzenie to ma charakter emancypacyjny i nobilitujący, a na ile jest kolejnym gestem uprzedmiotowienia.

   Nie bez powodu poruszam technologiczny wątek sztucznej inteligencji. Gwoli przypomnienia pierwszą osobą zajmującą się programowaniem była Ada Lovelace, brytyjska matematyczka, która w połowie XIX w. stworzyła jedno z najpotężniejszych zaklęć – pierwszy algorytm napisany z zamiarem wykonania na maszynie, który stał się podwaliną współczesnych komputerów.                                                                                                                                                                                                                                                          Paweł Baśnik

 

 

fot. Paweł Baśnik