czarna żółć, gdzieś daleko stąd, 24.12.2018

   Chcesz bracie mój odejść w osamotnienie? Chcesz poszukać drogi do samego siebie? Powstrzymaj się jeszcze przez chwilę i posłuchaj mnie. ,,Kto szuka sam łatwo się gubi. Wszelkie osamotnienie jest winą” – tak powiada stado, a tyś długo należał do stada. Głos stada będzie jeszcze w tobie rozbrzmiewał, a kiedy powiesz: ,,Nie mam już wspólnego sumienia z wami”, będzie to skargą i bólem. Owo wspólne sumienie zrodziło ów ból; a sumienia tego ostatnie iskry skrzą się jeszcze w twojej melancholii.

   Czy ty jednak chcesz iść drogą swojej melancholii, która jest drogą do ciebie samego? Okaż mi więc swoją siłę i prawo do tego! Czyżbyś był nową siłą i nowym prawem? Pierwszym ruchem? Kołem co samo z siebie się toczy? Czy potrafisz także zmusić gwiazdy by się obracały wokół ciebie? Ach, tyle jest pożądliwości ku temu co wysokie! Tyle jest spazmów ambitnych ludzi! Pokaż mi, że nie jesteś jednym z tych pożądliwych i ambitnych! Ach, tyle jest wielkich myśli, które nie czynią więcej niż miech: nadymają i czynią bardziej pustym. Mienisz się wolnym? Chcę usłyszeć twoją władczą myśl a nie, że uszedłeś jarzma. Czy jesteś tym komu wolno było ujść jarzma? Nie jeden odrzucił swą ostatnią wartość odrzuciwszy swoją służebność. Wolny od czego? Co Zaratustrze po tym? Niech twoje oko jasno mi obwieści: wolny ku czemu? Czy potrafisz sam dać sobie własne zło i własne dobro i swoją wolę zawiesić nad sobą jako prawo? Czy potrafisz sam sobie być sędzią i mścicielem swego prawa? Straszne jest być sam na sam z sędzią i mścicielem własnego prawa. Tak wyrzuca się gwiazdę w pustą przestrzeń i lodowaty oddech samotności. 

  Dziś jeszcze cierpisz z powodu wielu, ty jeden; dziś masz jeszcze całą swą odwagę i swoje nadzieje, ale kiedyś samotność cię znuży. Kiedyś duma twa ugnie się i odwaga zatrzeszczy. Krzyczeć będziesz kiedyś: ,,jestem sam!” Kiedyś przestaniesz widzieć w sobie wzniosłość a nazbyt blisko ujrzysz własną niskość; twoja wzniosłość sama przyprawi cię o lęk, jak upiór. I krzyczeć będziesz kiedyś: ,,wszystko to fałsz!” Istnieją uczucia, które chcą zabić samotnika; a gdy im się to nie powiedzie, to cóż, same muszą umrzeć. Ale czy ty potrafisz być mordercą? (…)

   Samotniku, ty idziesz drogą ku sobie! Ale ciebie samego mija twa droga i twoich siedmiu diabłów! Heretykiem będziesz sam dla siebie, czarownikiem, wróżbiarzem, błaznem, niedowiarkiem, nieświętym, i złoczyńcą. Sam siebie chciej spalić we własnych płomieniach; jak masz narodzić się na nowo, jeśliś wpierw nie stał się popiołem. Samotniku, ty idziesz drogą tworzącego: boga chcesz sobie stworzyć z siedmiu swoich diabłów!

   Samotniku, ty idziesz drogą miłującego: sam siebie miłujesz i dlatego pogardzasz sobą, jak tylko gardzą sobą miłujący. Tworzyć chce miłujący, ponieważ gardzi! Co wie o miłości ten, kto nie musiał pogardzać czymś co właśnie umiłował? Z miłością swą idź w osamotnienie i z twórczością swą, o bracie mój – dopiero później pokuśtyka za tobą sprawiedliwość.

   Z moimi łzami idź w osamotnienie, o bracie mój. Miłuję tego kto chce tworzyć ponad siebie i w ten sposób – ginie. 

To rzekł Zaratustra

 

fot. Paweł Baśnik